Depresja papieża

Jerzy Stuhr zagra w filmie opowiadającym o depresji głowy kościoła. Polski aktor będzie tam papieskim rzecznikiem. Obraz nosi tytuł „Habemus Papam”, a jego reżyserem jest Nanni Moretti. Do kin ma trafić pod koniec tego, lub na początku przyszłego roku.

Fabuła obrazu to opowieść o nowo wybranym papieżu, który z powodu depresji nie czuje się na siłach, by podjąć się posługi i czuje się przygnieciony przez odpowiedzialność i obowiązki. Na wezwanie kardynałów do Watykanu przyjeżdża psychiatra, którego gra reżyser.
- Temat bardzo ważny. Moim zdaniem jeden z najpiękniejszych, jakie udało mi się w ostatnich latach przeczytać. Bardzo duża produkcja. Prawie codziennie na planie jest po 100-150 kardynałów, a ja gram rzecznika prasowego Watykanu - opowiada Jerzy Stuhr na łamach tygodnika „Przegląd”.
Watykańską kaplicę odtworzono w prawie naturalnej wielkości. To w niej będą rozgrywały się kluczowe sceny niecierpliwie oczekiwanego we Włoszech filmu, a według przecieków ze ściśle chronionego planu filmowego wszystko ma zacząć się od konklawe.
Jak ujawniły włoskie media, w filmie znajdą się sceny, które mogą wzbudzić protesty. W jednej z nich kardynałowie przed konklawe robią zakłady, który z nich zostanie papieżem, a w jego trakcie grają w szachy i w karty na pieniądze. Twórcy zapewniają jednak, że to nie będzie jednak w żadnym razie komedia. W obrazie ma być duży ładunek smutku, bolesnych wydarzeń, psychicznego cierpienia.

Polityka prywatności|Regulamin