Dołek przy monitorze

Dorośli spędzający godziny przy grach komputerowych to nie tylko ludzie otyli. Wielu jest chorych na depresję. Badania przeprowadzili naukowcy z amerykańskich uniwersytetów Emory i Andrews, a ich wyniki opublikowano w magazynie „Journal of Medicine”.
Okazuje się, że gracze są bardziej introwertyczni. Mają także tendencję do siedzącego trybu życia i, co za tym idzie, nadwagi. No i częściej też mają poważne problemy mentalne. Różne są jednak powody siedzenia przed komputerem.
- U kobiet jest to forma samoleczenia, starania się o zmianę nastroju, a to nie jest takie złe. Kobiety mogą korzystać z gier wideo jako swoistych leków cyfrowych – ocenia James Weaver z Centrum Zapobiegania Chorobom.
Kobiety z mężczyznami ślęczącymi przy grach łączy z kolei podtrzymywanie relacji z innymi ludźmi i zawiązywania nowych znajomości przez Internet. Jednak wśród grających pań jest znacznie więcej chorych na depresję, niż wśród niegrających. Z kolei wśród mężczyzn jest zdecydowanie więcej grubasów, niż wśród unikających gier.
Naukowcy odkryli także, że gracze czują znacznie mniej wsparcia społecznego od znajomych i członków rodziny, niż od innych graczy.
Badania przeprowadzono wśród 562 dorosłych w wieku od 19 do 90 lat mieszkających w rejonie Seattle, z których 45 proc regularnie grało w gry komputerowe.

Polityka prywatności|Regulamin