Kibice się martwią

Piłkarscy kibice są narażeni na depresję bardziej, niż ofiary wypadków drogowych i napadów rabunkowych. Wielu z nich załamuje się psychicznie, kiedy ich drużyna spada do niższej ligi. To wyniki badań psychologów z brytyjskiego Nottingham Trent University.

- U połowy z nich pojawiają się wtedy symptomy klinicznej depresji, a co dziesiąty wpada w rozpacz i odczuwa fizyczny ból z powodu złej gry swoich idoli – mówi Philip Banyard, główny autor badań, które były prowadzone przez trzy lata.

 Polegały one na sprawdzeniu, w jaki sposób kibice dwóch angielskich klubów, które spadły z Premiership, przeżyli tę klęskę. Dla wielu z nich było to traumatyczne przeżycie, gorsze od utraty pracy czy choroby.

- U niektórych szok utrzymywał się przez wiele dni, jakby nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Obserwowaliśmy następujące symptomy depresyjne: zanik energii życiowej, smutek, zniechęcenie, poczucie niższości i zaburzenia nastroju – informuje Banyard.

Badania przeprowadzono wśród 44 panów i 21 kobiet, którzy kibicowali zespołom, które spadły z ligi w 1998 r. Ich nazwy nie są podawane, ale z ligi spadły wtedy Bolton, Barnsley i Crystal Palace.

Co bardzo ciekawe, znacznie lepiej od zagorzałych fanów futbolu spadek z ekstraklasy znieśli piłkarze obu niewymienionych z nazwy zespołów.

Komentując badania, trudno się dziwić, że na ich pomysł wpadli naukowcy właśnie z Nottingham. Tamtejsza drużyna Forest od dawna gra w niższych klasach, a jej fani z rozrzewnieniem rozpamiętują czasy świetności. Szkoda tylko, że podobnych badań nie przeprowadzono w Polsce po niedawnych kompromitujących występach naszych „kopaczy”.

Polityka prywatności|Regulamin